Star Wars: Galactic Racer – recenzja. Gra o wyścigach z uniwersum Gwiezdnych Wojen | Blipo.pl
Wróć do listy wpisów Video

Star Wars: Galactic Racer – recenzja. Gra o wyścigach z uniwersum Gwiezdnych Wojen | Blipo.pl

23
Krótkie Podsumowanie

Odkryj kosmiczną prędkość w Star Wars: Galactic Racer! Mechanika „Czuj, nie myśl” zabierze Cię prosto na galaktyczny tor.

Udostępnij
Gaming / Recenzje / Gry Wyścigowe

Star Wars: Galactic Racer zachwyca nieoczywistą mechaniką – „Czuj, nie myśl” i ruszaj na tor w odległej galaktyce

Miłośnicy wirtualnych prędkości i kosmicznych uniesień musieli uzbroić się w ogromną cierpliwość. Choć gier osadzonych w świecie Gwiezdnych Wojen powstaje pod dostatkiem, to na prawdziwego, pełnoprawnego następcę kultowego i legendarnego tytułu Star Wars Episode I: Racer przyszło nam czekać blisko trzy dekady. Za sprawą nowego studia Fuse Games, założonego przez doświadczonych, byłych programistów z Criterion Games (twórców odpowiedzialnych za legendarne sukcesy serii Need for Speed oraz Burnout), na komputery osobiste i konsole nowej generacji z impetem wjeżdża Star Wars: Galactic Racer. Gra od pierwszej oficjalnej zapowiedzi budziła ogromne nadzieje, ale i uzasadniony niepokój, czy twórcom uda się udźwignąć ciężar kultowej legendy. Na blogu Blipo.pl szczegółowo recenzujemy wersję na konsolę PS5 i sprawdzamy, jak niespotykane i odważne rozwiązania mechaniczne leczą graczy ze współczesnego syndromu FOMO.

Rogue-lite na pełnym gazie – uwalniający brak min-maksowania w garażu

Największym zaskoczeniem oraz absolutnie najpotężniejszą siłą Star Wars: Galactic Racer jest rezygnacja z klasycznego i schematycznego podejścia do budowy garażu. W większości współczesnych gier wyścigowych progres polega na kolekcjonowaniu setek aut, żmudnym porównywaniu drobnych parametrów technicznych i spędzaniu długich godzin na min-maksowaniu statystyk przed każdym startem. W produkcji Fuse Games ten proces został całkowicie przemodelowany w duchu mechaniki rogue-lite i procedur losowości.

Jako gracz nie przywiązujesz się emocjonalnie do konkretnego pojazdu ani do ulepszeń, które w nim montujesz. Do dyspozycji oddano cztery zróżnicowane i unikalne klasy maszyn: landspeedery, speederbike’i, skimspeedery oraz kultowe podracery. Wygląda to tak, że dany build oraz zakupione modyfikacje służą Ci wyłącznie do przejechania jednego, konkretnego turnieju. Po zakończeniu całego sezonu zdobyty pojazd jest bezpowrotnie złomowany. Dostępne do kupienia w trakcie mistrzostw ulepszenia (buffy) są za każdym razem całkowicie losowane. Taka formuła okazuje się niezwykle uwalniająca. Zamiast ślęczenia nad tabelkami w menu, po prostu rzucasz okiem na wylosowane części, wybierasz to, co brzmi najlepiej i natychmiast ruszasz na tor. Strategia ustępuje miejsca szybkim, intuicyjnym decyzjom taktycznym, co idealnie buduje klimat bycia zuchwałym i ryzykującym życie pilotem.

Brutalny poziom trudności i lekcja godnego przegrywania

Galactic Racer to tytuł, który nie bierze jeńców, rzuca gracza od razu na głęboką wodę i narzuca mordercze tempo. Kampania fabularna została osadzona w fascynującej erze Nowej Republiki. Ekscentryczny organizator Darius Pax powołuje do życia elitarną Ligę Galaktyczną, której bezczelną i opryskliwą gwiazdą jest Kestar Bool – syn potężnego i wpływowego magnata. Gracz wciela się w tajemniczą, skrywającą się za wizjerem hełmu postać o imieniu Shade, która zaczyna swoją wyścigową drogę od absolutnego zera.

Wybór wysokiego poziomu trudności (Hard) okazuje się najlepszą możliwą decyzją, eliminując nudę i przewidywalność. Rywalizacja z wirtualnymi oponentami jest niezwykle agresywna, a margines błędu – praktycznie zerowy. W menu gry na próżno szukać powszechnego dziś przycisku „powtórz wyścig”. Jeśli zaliczysz o jedną kraksę za dużo i widowiskowo rozbijesz swój podracer na wystających z piasku skałach, turniej kończy się natychmiast. Gra bezwzględnie cofa Cię do ekranu początkowego, zmuszając do ponownego zaplanowania ścieżki rozwoju i wystartowania w kolejnym sezonie. Tytuł w genialny sposób uczy szacunku do porażki i sprawia, że każde wywalczone podium smakuje wyśmienicie.

Genialne poczucie prędkości i technologiczne możliwości DualSense

Sama mechanika sterowania oraz fizyka jazdy w Star Wars: Galactic Racer dostarczają gigantycznej porcji czystej frajdy. Twórcom z Fuse Games udało się perfekcyjnie odtworzyć i uchwycić kultową filmową maksymę mistrza Qui-Gon Jinna: „Czuj, nie myśl”. Poczucie pędu jest tu po prostu niesamowite – maszyny zaiwaniają po asfalcie i piasku z prędkościami drastycznie przewyższającymi końcowe etapy w klasycznych symulatorach samochodowych.

Pojazdy wyposażono w unikalny, dwustopniowy system przyspieszenia. Poza standardowym dopalaczem turbo, gracze mogą aktywować alternatywne, ekstremalnie niebezpieczne przyspieszenie. Jego nadużywanie grozi gwałtownym przegrzaniem i widowiskową eksplozją silników, co wymaga doskonałego wyczucia i ciągłego balansowania na granicy ryzyka. Doświadczenie to potęgują rewelacyjnie zaprojektowane, haptyczne wibracje kontrolera DualSense na PS5, które w precyzyny sposób przenoszą pracę poszczególnych dysz i zderzenia z oponentami bezpośrednio na dłonie gracza. Z czasem odblokowujesz permanentne, drobne bonusy oraz alternatywne style jazdy, decydując przed nową serią, czy wolisz grać agresywnie (eliminując rywali z toru), czy postawić na defensywne generatory osłon.

Żyjący świat i drzewko losowych wydarzeń w kampanii

Wprowadzenie lore oraz fabuły z uniwersum Star Wars zrealizowano w sposób niezwykle naturalny, unikając nudnych i przydługich przerywników filmowych. Po klasycznej planszy z niebieskimi napisami w klimacie produkcji Disneya, gracz jest natychmiast wrzucany w wir wydarzeń, podróżując po kultowych planetach. Cała kampania została zbudowana w oparciu o nieliniowe drzewko wyboru aktywności, wypełnione po brzegi dynamicznymi dialogami i generowanymi proceduralnie wydarzeniami losowymi.

Podczas przemierzania galaktycznych szlaków, losowość co chwilę stawia Cię przed trudnymi wyborami. Czasem w strefie przygotowań podejdzie do Ciebie szemrany przedstawiciel podziemia, oferując sowitą zapłatę za przetestowanie w warunkach bojowych nielegalnego, eksperymentalnego prototypu silnika. Innym razem Twój osobisty mechanik przedstawi kuszącą, choć mocno wątpliwą prawnie propozycję modyfikacji szpeju. Gra zmusza Cię również do reagowania na próby szantażu ze strony rywali, co niesie za sobą długofalowe konsekwencje w dalszych etapach Ligi. Same wyścigi charakteryzują się zmiennymi zasadami – od klasycznego sprintu do mety, po morderczą eliminację, w której z każdym okrążeniem odpada najwolniejszy pilot, aż na torze zostanie tylko najlepsza trójka.

Star Wars: Galactic Racer recenzja gry na PS5 | Blipo.pl
Szybkie i nieprzewidywalne podracery powracają w wielkim stylu. Fot. Materiały prasowe Fuse Games

kosmiczny triumf Fuse Games

Star Wars: Galactic Racer to bezdyskusyjnie jedna z najlepszych i najbardziej oryginalnych gier wyścigowych ostatnich lat. Deweloperzy z Fuse Games udowodnili, że potrafią podejść do kultowego i nieco skostniałego uniwersum z ogromną świeżością. Połączenie genialnego i surowego poczucia prędkości, wymagającego poziomu trudności oraz rewolucyjnej, uwalniającej mechaniki turniejowej z elementami rogue-lite dało spektakularny efekt. Gra odcina się od schematów współczesnych produkcji nastawionych na ciągły grind, pozwalając graczowi skupić się na tym, co najważniejsze – czystej, emocjonującej i nieprzewidywalnej walce o przetrwanie na torze. To obowiązkowa pozycja nie tylko dla fanów Gwiezdnych Wojen, ale dla każdego miłośnika mocnych wrażeń przed ekranem.

Udostępnij

Komentarze